Wybieram Zdrowie!
Nie bójmy się badać! Kosztuje nas to tylko trochę czasu, a może uratować życie!
Codzienne solarium? Opalanie bez kremu z filtrem?
MÓWIMY STANOWCZE NIE!
DBAJ LEPIEJ O ZDROWIE, CZERNIAK JUŻ CZEKA ZA ROGIEM!
Codzienne solarium? Opalanie bez kremu z filtrem?
MÓWIMY STANOWCZE NIE!
DBAJ LEPIEJ O ZDROWIE, CZERNIAK JUŻ CZEKA ZA ROGIEM!
sobota, 2 lutego 2013
sobota, 26 stycznia 2013
O czerniaku w streszczeniu
Czerniak to najzłośliwsza odmiana raka skóry. Nie bagatelizuj jakichkolwiek zmian, które zachodzą na twoim ciele. Każdy niepokojący sygnał zgłoś lekarzowi. Czerniak szybko zdiagnozowany daje w 90% szanse całkowitego wyleczenia. Ekspansja ciała na światło słoneczne jak i sztuczne, predyspozycje genetyczne oraz skóra z małą zawartością barwnika to ludzie najbardziej narażeni na czerniaka skóry.
Lato i piękna pogoda dają możliwość opalania się a co za tym idzie czyni czerniaka cichym "złodziejem" za naszym przyzwoleniem na jego rozwój. Dodatkowym czynnikiem z naszej strony jest brak kontroli nad znamionami na naszym ciele. Częściej zgłaszający się pacjenci do lekarzy dermatologów lub pierwszego kontaktu posiadają już niestety tzw. aktywną postać czerniaka.
Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego pacjent nie sprawdza wcześniej swoich "starych"znamion i pozwala by rozwijały się pod wpływem dostarczanych przez niego czynników,które pobudzają go do rozwoju?
Tych kilka pytań stawia sobie co roku wielu specjalistów do których trafiają osoby z czerniakiem w różnym stadium rozwoju. Dlaczego w Polsce będącej w środku Europy pozwalamy by czerniak tak dynamicznie rozwijał się i pacjenci pomimo, że mają świadomość, że coś złego zaczyna się dziać nie idą do lekarza lecz czekają do najpóźniejszych i oczywiście najgroźniejszych odmian czerniaka?
Jak sami sprzyjamy czerniakowi?
Czytające panie, które korzystają bardzo intensywnie ze sztucznego słońca-solarium oraz ci, którzy często i bez zabezpieczenia w filtry UV prażą się na słońcu są potencjalnymi pacjentami z zagrożeniem czerniaka.
Dziś każdy wie, że nowotwory złośliwe w tym przede wszystkim czerniak jest najczęściej występującym u ludzi.
Promienie ultrafioletowe UV czyli promienie słoneczne, naturalne jak i sztuczne dostarczane nam za pomocą solarium oraz mechaniczne lub chemiczne drażnienie skóry,mała zawartość barwnika skóry i co najważniejsze genetyczne predyspozycje osób to główne ryzyka zachorowania na czerniaka. Pacjent, który ma tego świadomość powinien obserwować wszelkie zmiany i stare znamiona na swoim ciele, nawet gdy się z nimi urodził i jak sądzi nic złego się z nimi nie dzieje.
Czerniak
jako nowotwór złośliwy nie występuje tak często jak inne nowotwory
złośliwe skóry, ale odpowiada za największą ilość zgonów w tej grupie
nowotworów!!!
Częściej chorują ludzie dorośli niż dzieci przed okresem pokwitania.
Daje to obraz potencjalnego pacjenta, który sam mając predyspozycje do
jego powstania "pomaga" w jego rozwoju. W Polsce czerniak notowany jest
rocznie w liczbie 2500 przypadków i co 10 lat podwaja się ta suma...Wczesne i właściwe rozpoznanie czerniaka daje pełne wyleczenie. Zazwyczaj po dokładnej i wnikliwej diagnostyce ognisko nowotworowe poddawane jest chirurgicznemu leczeniu. Wcześniej robiona jest biopsja, która stanowi najistotniejszy element leczenia.
Chciałoby się powiedzieć ,że nowotwory skóry jak sama nazwa lokalizacyjna wskazuje powinny być bardzo szybko rozpoznawalne, diagnozowane i usuwane. Niestety tak się nie dzieje jeśli chodzi o polskie realia.
Polska jest krajem o niskim poziomie świadomości zdrowotnej.
Jeśli zauważysz jakie kolwiek zmiany na swojej skórze, zgłoś się do swojego lekarza pierwszego kontaktu lub dermatologa dla samego chociażby rozwiania wątpliwości. Nie zawsze zmiany i dostrzeżone przez nas nowe pieprzyki mogą oznaczać początek rozwijającego się schorzenia. Czasem pieprzyk jest tylko dodającym nam urody pieprzykiem, ale dobrze gdy jest w nas rozwinięty instynkt samozachowawczy i prowadzi nas jak najszybciej do specjalisty
Wapń kontra Czerniak?! - Ciekawostka 02
Wapń kontra Czerniak?!
Naukowcy z Uniwersytetu w Stanford podjęli badania związane z prewencją raka skóry. Witamina D odgrywa ważną rolę w budowaniu kości , ale także związana jest z niższym ryzykiem wystąpienia raka jelita grubego, piersi, prostaty, ale także skóry.
W
randomizowanym kontrowanym badaniu, specjalista dermatolog Tang
i wspólnicy przeanalizowali dane 36 tysięcy kobiet w wieku 50- 79 lat
przez średnio 7 lat. Połowa kobiet otrzymywała dzienną prawidłową dawkę
witaminy D oraz wapnia w żywności ( 1000 mg i 400 jednostek), druga
połowa otrzymywała suplementy w tabletkach.
Wyniki wskazują na zmniejszanie się ryzyka raka przy spożywaniu kombinacji wapnia i witaminy D.
Jednak zaobserwowano brak efektu ochronnego u kobiet, które nie miały
odnotowanych wcześniejszych problemów ze skórą. Badacze zwracają uwagę
na niską podaż witaminy D zgodnie z obecną wiedzą oraz na niewielkie
różnice podaży w grupie badanej oraz placebo. Sugerują też, że być może nie odkryto wszystkich pozytywnych właściwości witaminy D. Słabą stroną badania jest również fakt, że w badaniu wzięły udział tylko kobiety.
Ciekawostka 01
Czerniak
~~ Nowotwór ten częściej dotyka mężczyzn, niż kobiety.
~~ Czerniak należy do najzłośliwszych nowotworów.
~~ Stanowi 5% wszystkich raków skóry
~~ Odpowiada za około 80% zgonów związanych z nim.
~~ Na ogół umiejscawia się na skórze (90 % przypadków).
~~ Ryzyko czerniaka wynosi 2% dla ludzi białych, 0,5% dla mulatów i 0,1% dla czarnych.
Leczenie
W czasie pierwszej operacji wycięto pacjentowi czerniaka, aby
określić jego stopień zaawansowania klinicznego, i tak jak większość
innych osób chorujących na ten nowotwór usłyszał, że zmiana nowotworowa
znajduje się 1. Stopniu zaawansowania klinicznego. Następnie musi być
wykonany drugi zabieg, podczas którego zostanie usunięty jeszcze
2-centymetrowy margines zdrowej skóry. Przeanalizowano tysiące
przypadków klinicznych czerniaka i stwierdzono, że wycięcie
2-centymetrowego marginesu wokół zmiany wystarcza, aby usunąć prawie
wszystkie tego typu nowotwory oraz zapobiec pozostawieniu
mikroskopijnych zmian chorobowych w skórze i tworzeniu się przerzutów.
Zabieg powinien mieć również charakter wypadkowej pomiędzy oszpeceniem
na skutek wycięcia szerokiego marginesu skóry a niewielkim
prawdopodobieństwem, że usunięcie węższego marginesy spowoduje
pozostawienie tkanki nowotworowej.
Z chwilą, gdy zostanie wykonana druga operacja oraz uzyska się od patologa i chirurga wynik badania histopatologicznego wykazujący, że w materiale nie znaleziono komórek nowotworowych, chory uważany jest za wyleczonego. Lecz to nie koniec historii z czerniakiem, ponieważ nadal pacjent jest obciążony ryzykiem nawrotu choroby w pobliżu miejsca operacji lub wystąpienia przerzutów do innych części ciała, i dlatego będzie proszony o zgłaszanie się na kontrole. Będzie to co najmniej jedna wizyta w roku, podczas której lekarz obejrzy skórę i zbada węzły chłonne, sprawdzając, czy nie są powiększone. Jeśli chory jest obciążony ryzykiem wystąpienia dalszych czerniaków, ponieważ ma na skórze wiele znamion barwnikowych lub krewnych, u których występował ten nowotwór, wizyty kontrolne będą częstsze.
W badaniach wykazano, że węzły chłonne, przez które przepływa chłonka przechodząca z miejsc, w których lokalizują się nowotwory, są pierwszym miejscem osiedlania się odległych przerzutów nowotworów i przez pewien czas zatrzymują się przepływające przez nie komórki nowotworowe, zanim wytworzą się odległe przerzuty narządowe. Dlatego też, jeśli dochodzi do rozsiewu przerzutów komórek nowotworowych z ogniska pierwotnego, węzeł wartowniczy jest pierwszym przystankiem na ich drodze. Jeżeli nie wykryje się w nim żadnych komórek nowotworowych, to jest wysoce prawdopodobne, że nie występują odległe przerzuty do innych narządów.
Z chwilą, gdy zostanie wykonana druga operacja oraz uzyska się od patologa i chirurga wynik badania histopatologicznego wykazujący, że w materiale nie znaleziono komórek nowotworowych, chory uważany jest za wyleczonego. Lecz to nie koniec historii z czerniakiem, ponieważ nadal pacjent jest obciążony ryzykiem nawrotu choroby w pobliżu miejsca operacji lub wystąpienia przerzutów do innych części ciała, i dlatego będzie proszony o zgłaszanie się na kontrole. Będzie to co najmniej jedna wizyta w roku, podczas której lekarz obejrzy skórę i zbada węzły chłonne, sprawdzając, czy nie są powiększone. Jeśli chory jest obciążony ryzykiem wystąpienia dalszych czerniaków, ponieważ ma na skórze wiele znamion barwnikowych lub krewnych, u których występował ten nowotwór, wizyty kontrolne będą częstsze.
Badanie węzłów wartowniczych
Lekarz może zaproponować wykonanie badania tzw. węzła wartowniczego. Założenia są bardzo proste. Zwykle chłonka (limfa) odpływa z okolicy czerniaka w kierunku najbliższego, pierwszego węzła chłonnego, tzw. węzła wartowniczego, znajdującego się na drodze jej odpływu. Węzły chłonne są zbudowane z limfocytów, krwinek białych, które są pierwszą linią obrony skierowaną przeciwko zakażeniom bakteryjnym lub wirusowym oraz komórkom będącym przerzutami nowotworów skóry. Przykładowo - zapalenie migdałków w dzieciństwa. Prawdopodobnie pojawił się bolesny obrzęk zlokalizowany z boku szyi, poniżej ucha. To jest węzeł wartowniczy, który reagował na proces zapalny toczący się w migdałkach. W ten sam sposób węzeł wartowniczy zwalcza komórki czerniaka, które docierają do niego z pierwotnego ogniska nowotworu.W badaniach wykazano, że węzły chłonne, przez które przepływa chłonka przechodząca z miejsc, w których lokalizują się nowotwory, są pierwszym miejscem osiedlania się odległych przerzutów nowotworów i przez pewien czas zatrzymują się przepływające przez nie komórki nowotworowe, zanim wytworzą się odległe przerzuty narządowe. Dlatego też, jeśli dochodzi do rozsiewu przerzutów komórek nowotworowych z ogniska pierwotnego, węzeł wartowniczy jest pierwszym przystankiem na ich drodze. Jeżeli nie wykryje się w nim żadnych komórek nowotworowych, to jest wysoce prawdopodobne, że nie występują odległe przerzuty do innych narządów.
Kiedy na początku lat 90. XX wieku zaczęto pobierać do badań
węzły wartownicze, aby je uwidocznić, badacze używali niebieskiego
barwnika, który znakował węzeł. Po takim oznakowaniu można go było
usunąć, a następnie zbadać pod mikroskopem. Obecnie w wykrywaniu węzłów
wartowniczych uczestniczy zespół, który składa się z doświadczonego
chirurga, radiologa specjalisty medycyny nuklearnej oraz patomorfologa i
stosuje radioaktywny technet razem z barwnikiem. Dzięki tej technice
można dokładnie zlokalizować węzeł wartowniczy. Specjalista medycyny
nuklearnej przygotowuje znacznik radioaktywny, chirurg usuwa węzeł
chłonny, a patomorfolog odpowiednio barwi pobrany materiał, tak aby
można było wykryć nawet śladowe ilości komórek nowotworowych.
W przypadku nowotworu o grubości poniżej 0,8 mm prawdopodobieństwo występowania przerzutów komórek nowotworowych w węźle wartowniczym wynosi około 1%. Gdy nowotwór ma grubość 0,8-1,5 mm, sięga ono już 8%, w przypadku grubości 1,5-4 mm – 23%, a powyżej 4 mm – 36%. Badanie węzła wartowniczego jest bardzo ważne, gdyż szansa na długoletnie przeżycie ma ścisły związek z obecnością w nim przerzutów. To jest bardzo mocny argument, który przemawia za tym, aby jak najwcześniej zgłaszać lekarzowi wszystkie powiększające się zmiany skórne, które mogą być czerniakiem, i to jeszcze zanim zaczną się robić grubsze lub wystawać ponad powierzchnię skóry.
Pobranie węzła wartowniczego do badania jest małym zabiegiem chirurgicznym, którym towarzyszą niewielkie objawy niepożądane, a rana z nim związana zwykle szybko się goi. Mimo to zabieg ten nie jest w pełni pozbawiony ryzyka, gdyż u około 4% osób dochodzi do powikłań w postaci gorszego gojenia czy dolegliwości bólowych. Z powodu bardzo małej częstości występowania przerzutów do węzłów chłonnych komórek czerniaków, których grubość wynosi mniej niż 1 mm, pacjentom z tak małymi nowotworami nie proponuje się z reguły wykonania badania węzła wartowniczego. Tylko w sytuacji, gdy w małym pierwotnym ognisku czerniaka patomorfolog widzi cechy, które mogą wskazywać na większe niż zwykle prawdopodobieństwo pojawienia się wczesnych przerzutów, lekarz może zaproponować przeprowadzenie biopsji węzła. Jeśli jednak zmiana pierwotna jest grubsza niż 1 mm, wielu chirurgów, którzy zajmują się leczeniem czerniaków, poprosi o wyrażenie zgody na zabieg wycięcia węzła wartowniczego.
W przypadku badania histopatologicznego węzła wartowniczego istnieją dwie możliwości. Jeśli wynik biopsji jest ujemny, pacjent ma dużo większą pewność, że jest wyleczony. Jednak gdy jest on dodatni i w węźle stwierdzono obecność komórek czerniaka, wtedy prawdopodobnie będzie rozważane przeprowadzenie dodatkowego leczenia.
Oddział zajmujący się leczeniem czerniaka w Sydney analizował własne wyniki pracy z chorymi, u których przeprowadzono wycięcie węzła wartowniczego. 5-letnie okresy przeżycia w grupie 846 osób, u których w węźle tym nie wykryto komórek czerniaka, odnotowano u 90% pacjentów, a u 145 chorych, u których stwierdzono rozsiew do węzła wartowniczego, 5-letni okres przeżycia wynosił 56%. Jest to niezwykle pomocna informacja, gdyż oznacza, że 846 pacjentów nie potrzebuje żadnego dalszego leczenia i że zespół może się koncentrować na 145 osobach wymagających poświęcenia im specjalnej uwagi i dodatkowego leczenia nowotworu.
Wtórne ogniska przerzutowe czerniaka do mózgu lub kości najlepiej poddają się leczeniu i często bardzo dobrze odpowiadają na zastosowaną radioterapię.
Słabość komórek czerniaka polega na tym, że wiemy już dostatecznie dużo i codziennie dowiadujemy się czegoś nowego na temat procesów chemicznych w nich zachodzących i jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, w jaki sposób możemy je pokonać, tak aby stały się z powrotem normalnymi komórkami, które stosują się do obowiązujących zasad. Taki jest cel immunoterapii.
Komórki czerniaka mają trzy sposoby zwalczania naszych ataków na nie. Po pierwsze, potrafią sprawić, że nasz układ immunologiczny będzie tolerował ich nieprawidłowe procesy chemiczne – wytworzy się właściwość zwana tolerancją gospodarza. Po drugie, produkują związki chemiczne, które hamują skierowaną przeciwko nim reakcję immunologiczną gospodarza. Po trzecie, wytwarzają klony komórkowe (dokładne repliki komórek nowotworowych), które straciły zdolność podlegania procesom apoptozy. Wszystkie te cechy sprawiają, że komórki czerniaka mogą się rozprzestrzenić miejscowo i dawać odległe przerzuty oraz przeżyć znacznie dłużej niż zwykłe prawidłowe melanocyty. Wykształcają się w nich jednak również takie właściwości, na które działają nowe sposoby leczenia.
W przypadku nowotworu o grubości poniżej 0,8 mm prawdopodobieństwo występowania przerzutów komórek nowotworowych w węźle wartowniczym wynosi około 1%. Gdy nowotwór ma grubość 0,8-1,5 mm, sięga ono już 8%, w przypadku grubości 1,5-4 mm – 23%, a powyżej 4 mm – 36%. Badanie węzła wartowniczego jest bardzo ważne, gdyż szansa na długoletnie przeżycie ma ścisły związek z obecnością w nim przerzutów. To jest bardzo mocny argument, który przemawia za tym, aby jak najwcześniej zgłaszać lekarzowi wszystkie powiększające się zmiany skórne, które mogą być czerniakiem, i to jeszcze zanim zaczną się robić grubsze lub wystawać ponad powierzchnię skóry.
Pobranie węzła wartowniczego do badania jest małym zabiegiem chirurgicznym, którym towarzyszą niewielkie objawy niepożądane, a rana z nim związana zwykle szybko się goi. Mimo to zabieg ten nie jest w pełni pozbawiony ryzyka, gdyż u około 4% osób dochodzi do powikłań w postaci gorszego gojenia czy dolegliwości bólowych. Z powodu bardzo małej częstości występowania przerzutów do węzłów chłonnych komórek czerniaków, których grubość wynosi mniej niż 1 mm, pacjentom z tak małymi nowotworami nie proponuje się z reguły wykonania badania węzła wartowniczego. Tylko w sytuacji, gdy w małym pierwotnym ognisku czerniaka patomorfolog widzi cechy, które mogą wskazywać na większe niż zwykle prawdopodobieństwo pojawienia się wczesnych przerzutów, lekarz może zaproponować przeprowadzenie biopsji węzła. Jeśli jednak zmiana pierwotna jest grubsza niż 1 mm, wielu chirurgów, którzy zajmują się leczeniem czerniaków, poprosi o wyrażenie zgody na zabieg wycięcia węzła wartowniczego.
W przypadku badania histopatologicznego węzła wartowniczego istnieją dwie możliwości. Jeśli wynik biopsji jest ujemny, pacjent ma dużo większą pewność, że jest wyleczony. Jednak gdy jest on dodatni i w węźle stwierdzono obecność komórek czerniaka, wtedy prawdopodobnie będzie rozważane przeprowadzenie dodatkowego leczenia.
Oddział zajmujący się leczeniem czerniaka w Sydney analizował własne wyniki pracy z chorymi, u których przeprowadzono wycięcie węzła wartowniczego. 5-letnie okresy przeżycia w grupie 846 osób, u których w węźle tym nie wykryto komórek czerniaka, odnotowano u 90% pacjentów, a u 145 chorych, u których stwierdzono rozsiew do węzła wartowniczego, 5-letni okres przeżycia wynosił 56%. Jest to niezwykle pomocna informacja, gdyż oznacza, że 846 pacjentów nie potrzebuje żadnego dalszego leczenia i że zespół może się koncentrować na 145 osobach wymagających poświęcenia im specjalnej uwagi i dodatkowego leczenia nowotworu.
Leczenie adjuwantowe
W przeszłości do terapii adjuwantowej należały chemioterapia (wykorzystująca syntetyczne leki przeciwnowotworowe), szczepionki, leki biologiczne i kombinacje ich wszystkich. Dopiero jednak leczenie interferonem alfa okazało się naprawdę działać korzystnie i wpływać na postęp choroby. W analizie wielu badań klinicznych przeprowadzonych w USA podawanie tego leku pacjentom, u których w węzłach wartowniczych wykryto komórki czerniaka, powodowało w ciągu 5 lat zmniejszenie nawrotów choroby o 10%. W przypadku tego nowotworu jest to jedyna dopuszczalna do stosowania w USA terapia adjuwantowa, lecz badacze wciąż dążą do zyskania jeszcze lepszych wyników. W prowadzonych obecnie badaniach klinicznych ocenia się wykorzystywanie samych szczepionek pochodzących z komórek czerniaka lub połączenia szczepionek podawanych razem z cytokinami, a także z innymi lekami cytotoksycznymi o działaniu przeciwnowotworowym.Usunięcie większej liczby węzłów chłonnych
Jeśli lekarz stwierdzi u chorego jawne cechy przerzutów do regionalnych węzłów chłonnych (np. wyraźnie wyczuwalny guz w dole pachowym), to jest to kolejna grupa węzłów chłonnych (po węźle wartowniczym) będąca przystankiem komórek nowotworowych. Chirurg może zechcieć usunąć wszystkie regionalne węzły chłonne. Celem takiego postępowania jest oczyszczenie całego spływu chłonnego z komórek czerniaka i jego przerzutów. Może to oznaczać przeprowadzenie operacji w pachwinie, jeśli czerniak znajduje się na nodze, lub w dole pachowym, w przypadku gdy umiejscowiony jest na ramieniu, albo wycięcie węzłów szyjnych, gdy nowotwór zlokalizowany jest na skórze twarzy. Mimo, że zabieg nie należy do przyjemnych, warto go jednak wykonać. U 13-69% osób, którym wycięto regionalne węzły chłonne, nie wystąpiły odległe przerzuty narządowe. Jeżeli nie przeprowadzi się takiego zabiegu, umieralność z powodu czerniaka zbliża się do 100%. Dodatkowe zastosowanie radioterapii może jeszcze poprawić wskaźnik powodzeń terapeutycznych. Trwają badania, które mają ocenić korzyści wynikające z tego sposobu leczenia.Odległe przerzuty
Nawet wtedy, gdy choroba przekracza regionalne węzły chłonne, dla chorych wciąż jest nadzieja. Osobom, u których doszło do rozsiewu nowotworu nie więcej niż do trzech miejsc w jamie brzusznej i klatce piersiowej, można zaproponować operacyjne usunięcie przerzutów. W przeszłości rozpoznanie jakiegokolwiek odległego przerzutu oznaczało wyrok śmierci. Uważano, że zabieg chirurgiczny nie ma wpływu na odległe rokowanie. Istnieje jednak wiele dowodów przemawiających za tym, aby porzucić ten punkt widzenia na rzecz takiego, który pozwala na o wiele bardziej aktywny plan leczenia. W doniesieniach, które ukazały się w prasie, wykazano, że ponad 20% pacjentów, u których usunięto ogniska przerzutów czerniaka z płuc, przeżyło dodatkowo jeszcze 5 lat. Po upływie takiego czasu osoby te można uznać za wyleczone. Bez wykonywania operacji 5-letnie okresy przeżyć były bliskie zeru. Jeszcze lepsze wyniki osiąga się, gdy wtórne ognisko czerniaka usunie się z jelit – 5-letnie okresy przeżycia po zabiegu obserwuje się u 28-41% chorych. Nawet jeśli nie można oczekiwać wyleczenia, to wycięcie dużej masy guza będącej ogniskiem przerzutu poprawia znacznie jakość życia.Wtórne ogniska przerzutowe czerniaka do mózgu lub kości najlepiej poddają się leczeniu i często bardzo dobrze odpowiadają na zastosowaną radioterapię.
Izolowana chemioterapia kończynowa
U chorych z czerniakiem na nodze lub ręce może dojść do wystąpienia mnogich przerzutów do otaczającej skóry, ale bez oznak wtórnych odległych przerzutów poza kończynę. Osoby te kwalifikują się do przeprowadzenia zabiegu „izolowanej perfuzji lub infuzji” kończyny. W przypadku perfuzji krew dopływająca do kończyny i odpływająca z niej omija krążenie systemowe (jest wyizolowana), dzięki czemu można dostarczać do kończyny leki przeciwnowotworowe w dużych stężeniach, które nie byłyby dobrze tolerowane przez resztę organizmu. Jest to bardzo złożony zabieg chirurgiczny, ale są doniesienia, że całkowitą remisję uzyskuje się w 50% przypadków, a nawet częściej.Immunoterapia
Czy immunoterapia może być pomocna w przypadku przerzutów czerniaka lub w innych pierwotnych czerniaka? Komórki tego nowotworu mają swoją wewnętrzną siłę obronną, która jest zarazem ich słabością. Mechanizmy obronne tych komórek polegają na tym, że mogą one stworzyć silną linię obronną skierowaną przeciwko prawidłowej odpowiedzi immunologicznej organizmu. Dlatego też komórki rakowe wymykają się spod kontroli sygnałów, które mówią „popełnij samobójstwo” (apoptoza), lub tych ograniczających wcześniej zdeterminowany kształt narządu przez otaczające je komórki produkujące cytokiny skierowane przeciwko komórkom raka. Dzięki tym mechanizmom komórki nowotworowe albo rozprzestrzeniają się miejscowo, albo dają odległe przerzuty.Słabość komórek czerniaka polega na tym, że wiemy już dostatecznie dużo i codziennie dowiadujemy się czegoś nowego na temat procesów chemicznych w nich zachodzących i jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, w jaki sposób możemy je pokonać, tak aby stały się z powrotem normalnymi komórkami, które stosują się do obowiązujących zasad. Taki jest cel immunoterapii.
Komórki czerniaka mają trzy sposoby zwalczania naszych ataków na nie. Po pierwsze, potrafią sprawić, że nasz układ immunologiczny będzie tolerował ich nieprawidłowe procesy chemiczne – wytworzy się właściwość zwana tolerancją gospodarza. Po drugie, produkują związki chemiczne, które hamują skierowaną przeciwko nim reakcję immunologiczną gospodarza. Po trzecie, wytwarzają klony komórkowe (dokładne repliki komórek nowotworowych), które straciły zdolność podlegania procesom apoptozy. Wszystkie te cechy sprawiają, że komórki czerniaka mogą się rozprzestrzenić miejscowo i dawać odległe przerzuty oraz przeżyć znacznie dłużej niż zwykłe prawidłowe melanocyty. Wykształcają się w nich jednak również takie właściwości, na które działają nowe sposoby leczenia.
Jednym z nich jest układ limfocytów T regulatorowych. Są to
krwinki białe (limfocyty), które w procesie dojrzewania przeszły przez
grasicę i uczestniczą w regulacji różnych innych mechanizmów
komórkowych. Jedną z ich powinności jest „wyłączanie” innej grupy
krwinek białych, zwanych limfocytami T zabójcami, których zadaniem jest
wykrywanie i zabijanie komórek nowotworowych. Naukowcy starają się
znaleźć nowe leki, które wyeliminowałyby aktywność regulatorową
limfocytów T, umożliwiając limfocytom T zabójcom niszczenie komórek
czerniaka.
Inne podejście polega na wyprodukowaniu „przeciwciał monoklonalnych”, które włączają sygnał immunosupresyjny wytwarzany przez komórki czerniaka. Pozwala to układowi immunologicznemu wykonywać swoją pracę i zwalczać intruza. Kolejnym sposobem jest „pomnożenie” występujących u człowieka populacji limfocytów T zabójców swoiście zwalczających komórki nowotworowe i zwiększenie szansy na wyleczenie przez łączenie tej metody z agresywną chemioterapią.
Obecnie stwierdzono, że część czerniaków ma specyficzne zaburzenia molekularne i wprowadzono leki (tzw. celowane) ukierunkowane na te nieprawidłowe białka związane z wykrytą mutacją odpowiednich genów (np. BRAF).
Inne podejście polega na wyprodukowaniu „przeciwciał monoklonalnych”, które włączają sygnał immunosupresyjny wytwarzany przez komórki czerniaka. Pozwala to układowi immunologicznemu wykonywać swoją pracę i zwalczać intruza. Kolejnym sposobem jest „pomnożenie” występujących u człowieka populacji limfocytów T zabójców swoiście zwalczających komórki nowotworowe i zwiększenie szansy na wyleczenie przez łączenie tej metody z agresywną chemioterapią.
Chemioterapia
Ten sposób leczenia jest zarezerwowany dla osób z zaawansowaną postacią czerniaka. W terapii wykorzystuje się pojedyncze chemioterapeutyki, ponieważ są one proste w użyciu i prawie pozbawione ciężkich działań niepożądanych w przeciwieństwie do bardziej toksycznego leczenia wielolekowego, które nie jest wcale skuteczniejsze. Tylko niewiele osób dobrze odpowiada na chemioterapię. W niektórych badaniach klinicznych opisuje się jej korzystne działanie jedynie u 10% pacjentów.Obecnie stwierdzono, że część czerniaków ma specyficzne zaburzenia molekularne i wprowadzono leki (tzw. celowane) ukierunkowane na te nieprawidłowe białka związane z wykrytą mutacją odpowiednich genów (np. BRAF).
Subskrybuj:
Posty (Atom)

